sobota, 17 września 2016

Kilka słów o książce, którą kojarzą wszyscy.

Witam wszystkich ponownie w tej małej części internetu~

 Dzisiaj chciałabym poświęcić post książce, którą chociaż z nazwy powinni kojarzyć wszyscy ( a jeśli nie, to niech podniosą rękę i obiecają, że do niej zajrzą!). Mam na myśli najbardziej znane dzieło naszego wybitnego polskiego pisarza fantastyki naukowej, czyli Solaris  Stanisława Lema.



Jestem osobą, która nieco zawiodła się na tej książce, ale to tylko dlatego, że po szumie jakim jest ona otoczona najzwyczajniej w świecie oczekiwałam czegoś zupełnie innego. Może nie jest to bardzo optymistyczny początek, ale od czegoś trzeba zacząć. Stanisław Lem napisał wiele książek, które podobały mi się o wiele bardziej, jak chociażby Niezwyciężony czy Kongres Futorologiczny. Nie znaczy to jednak,  że nie polecam nikomu Solaris. Co to, to nie!

Jak już wcześniej wspomniałam, książka ta należy do gatunku fantastyki naukowej, jast to gatunek dość specyficzny. Z pewnością, nie każdemu będzie się ona podobać. .
 
O czym jest Solaris?
Dzieło jest relacją z nieudanego kontaktu ludzkości z obcą formą inteligencji, jaką jest pewna planeta. Główny bohater – psycholog Kris Kelvin – przybywa z Ziemi na stację badawczą unoszącą się nad oceanem cytoplazmy, planetę o nazwie Solaris. cean ten wydaje się być pewną formą inteligencji, o zdumiewających możliwościach interwencji w chaotyczny ruch orbitalny planety wewnątrz układu podwójnej gwiazdy. Ludzie od wielu lat nie potrafią zrozumieć tajemniczej natury oceanu; wszelkie próby porozumienia zawodzą.aukowcy przebywający w momencie przylotu Kelvina na stacji badawczej (Snaut i Sartorius) zachowują się w nienaturalny sposób, ich stan psychiczny przypomina lekki obłęd.
Duża część książki jest poświęcona historii wcześniejszych badań oceanu, z którą bohater zaznajamia się przeglądając zbiory biblioteki umieszczonej na stacji. Z tych badań wyodrębniła się nawet osobna gałąź wiedzy – solarystyka. Z lektury dzieł poświęconych solarystyce poznaje on opisy różnorodnych zjawisk występujących na oceanie (mimoidy, symetriady) oraz próby naukowego wyjaśnienia natury dziwnej substancji.


Ale jakby się tak zastanowić, to czy Solaris jest tylko historią tej jednej planety? Czytając tę książkę, bardzo łatwo wyczuć stosunek i obawy autora związane z kierunkiem w który zmierza nauka wiedziona ciekawością człowieka. Zachęcam do przeczytania tej książki i zastanowienia się nad tym, Czy rozwój nauki przynosi odpowiedzi na wszystkie pytania? oraz Czy naprawdę chcemy poznać wszystkie odpowiedzi? Czy przekroczyliśmy już pewną dozwoloną, przez naturę granicę, a może nadal niebezpiecznie balansujemy na krawędzi?

Ah zapomniałabym! Na podstawie książki powstał Hollywoodzki film, ale osobiście nie przypadł mi do gustu. Jednak może komuś z was się spodoba?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz