czwartek, 16 lutego 2017

Kim Taeyeon powróci !

Witam~!

Dziś dla odmiany coś z popkultury. Kim Taeyeon, liderka  Girls Generation, wydała zapowiedź do najnowszego comebacku. Już teraz wiadomo, że będzie on zupełnie inny niż poprzednie solowe piosenki. 
Polecam obejrzeć poprzednie teledyski:
Pierwszy solowy comeback Taeyeon, cudowne widoki z Nowej Zelandii i bardzo miła spokojna piosenka, kojarzy mi się z jesienią.

Natomiast w wakacje umilałam sobie czas tym:

wtorek, 14 lutego 2017

Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia

Witam serdecznie~!
Niech nikogo nie zmyli dzisiejsza data, wcale nie mam zamiaru pisać o walentynkach.
Dziś jako, że miałam niepowtarzalną okazję spotkać się z moimi będącymi przejazdem przyjaciółmi postanowiłam wybrać się z nimi na nową wystawę do wspomnianej w tytule Elektrowni. Stwierdziliśmy, że damy jeszcze jedną szansę sztuce współczesnej. O wiele łatwiej będzie nam się z nią oswoić oglądając ją bez przymusu i stojącego nad nami nauczyciela.
Ostatecznie zawitaliśmy na obu dostępnych wystawach. Przyznam bez bicia, że nie rozumiem sztuki. Staram się, daję jej szansę, nie skreślam, doczytuje. Bo z nią jest jeden mały problem, trzeba znać się na symbolice, ogólnej jak i danego autora, na nurtach, na jej historii. Nie jest ona ani przejrzysta, ani prosta w odbiorze. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo mojego nieobycia w temacie bardzo mi się podobało.
Pierwszym co zobaczyliśmy były nagrania z wypowiedziami mieszkańców Meksyku, zwróciło to naszą uwagę na problem, o którym w zasadzie wcześniej nie słyszeliśmy. Zrozumiałam jak wielkie szczęście mam, że urodziłam się w Polsce i nie dotyczą mnie problemy braku wolności i innych rzeczy z którymi zmagają się mieszkańcy Meksyku.
Na drugiej wystawie o tytule  Ulotna trwałość horyzontu autorstwa Jacka Jagielskiego dla odmiany mogliśmy odetchnąć swobodniej, a nawet nie pożartować.
Jak pisze kuratorka wystawy Anna Podsiadły: Jagielski prezentuje obiekty skompilowane z materii tradycyjnych, jak ceramika, kamień, metal, drewno, z elementami gotowymi – fragmentami mebli, lustrami, ptasimi piórami, dywanem, laską. Jego prace – konstruowane na zasadzie specyficznych zestawień i  subtelnych transformacji, kontrastów i napięć pomiędzy materiałami, z użyciem prostych reguł fizyki – zadają kłam naszym zmysłom, pozwalają ulec złudzeniu, że prawo grawitacji nie istnieje. Trwają w zawieszeniu, naprężeniu lub delikatnie balansują. Ważną część obiektów artysty stanowią tytuły prac. To one wyznaczają kierunek ich różnorakich interpretacji, ottwierają całe ciągi metaforycznych skojarzeń, skłaniają do intelektualnej refleks.
Jeden z eksponatów. Zdjęcie prywatne

Podsumowując, będę bardzo miło wspominać to wyjście i pewnie jeszcze nie raz odwiedzę Elektrownię, nawet dla samego wsparcia miejsca. Smutnym jest jedynie to, że po za dziećmi uczestniczącymi tego dnia w warsztatach nikogo po za nami nie było.
Tutaj znajduje się link to strony: KLIK

piątek, 3 lutego 2017

Nagroda Nobla 2016

Witam~!
Dzisiaj miałam okazję uczestniczyć w wykładzie dr hab., prof. nadzw. Instytutu Fizyki PAN Andrzeja Łusakowskiego pt. Topologia w fizyce- nagroda Nobla 2016. Kiedy tylko przeczytałam, że taki wykład będzie miał miejsce to (ku niezrozumieniu ze strony koleżanek z klasy) marzyłam, aby go wysłuchać (nic nie poradzę na to, że kocham fizykę-szkoda tylko, że jest to miłość jednostronna). Dlatego też, kiedy okazało się, że nasza klasa na niego idzie, praktycznie skakałam ze szczęścia.
Co prawda nie wiele z niego zrozumiałam (jak chyba wszyscy), ale po wyjściu rozpływałam się z zachwytu. Dlatego, że po raz kolejny uświadomiłam sobie, że fizyka jest cudowna i naprawdę moim celem jest ją zrozumieć, ale tak naprawdę.Wykład miał nam przybliżyć choć trochę czym zajmuje się topologia.

Nagrodę Nobla w roku 2016 otrzymali David J. Thouless, F. Duncan M. Haldane oraz J. Michael Kosterlitz za teoretyczne odkrycia topologicznych przejść fazowych i topologicznych faz materii.  Pozwolę sobie przytoczyć artykuł, który bardzo ładnie wyjaśnia sprawę :


Jak czytamy w komunikacie, tegoroczni laureaci otworzyli drzwi do nieznanego świata, w którym materia może przyjmować dziwne stany. Przy pomoc zaawansowanych metod matematycznych do zbadania nietypowych faz (stanów) materii, takich jak nadprzewodnictwo, nadciekłość, cienkie warstwy magnetyczne. Dzięki tym pracom obecnie trwają poszukiwania nowych, egzotycznych form materii.

Topologia to dziedzina matematyki, która zajmuje się własnościami które nie ulegają zmianie nawet przy sporych deformacjach obiektów (tzw. niezmienniki topologiczne). Ma kluczowe znaczeni dla innych dziedzin matematyki.

W latach 70. ubiegłego wieku Michael Kosterlitz i David Thouless wykazali, że aktualne teorie na temat nadprzewodnictwa i nadciekłości nie działają dla cienkich warstw. Pokazali, że nadprzewodnictwo może zachodzić także niskich temperaturach i wyjaśnili mechanizm przejścia fazowego, które powoduje, że nadprzewodnictwo znika w wysokich temperaturach.

W latach 80. Thouless wyjaśnił poprzednie eksperymenty z bardzo cienkimi elektrycznie przewodzącymi warstwami, w których przewodność była precyzyjnie zmierzona jako całkowite kroki. Pokazał, że te kroki są w swojej naturze topologiczne. Mniej więcej w tym samym czasie Duncan Haldane odkrył w jaki sposób koncepcje topologiczne można zastosować do zrozumienia własności łańcuchów małych magnesów znajdujących się w niektórych materiałach.

Obecnie znamy wiele topologicznych faz, nie tylko w cienkich warstwach, ale także w zwykłych trójwymiarowych materiałach. W ciągu ostatniej dekady dziedzina ta spowodowała gwałtowny rozwój badań nad fizyką materii skondensowanej, w nadziei znalezienia nowych topologicznych materiałów, których by można użyć w nowych generacjach elektroniki i nadprzewodników, a także w przyszłych komputerach kwantowych.
Źródło: Klik

piątek, 27 stycznia 2017

Dziady w Teatrze Narodowym

Pierwszy raz miałam okazję być w Teatrze Narodowym. Jak i pierwszy raz miałam okazję obejrzeć w teatrze Dziady . Odczucia mam trochę mieszane.
Dziadów czytałam tylko jedną część i z tego co pamiętam to podobała mi się. Dlatego jechałam na spektakl z bardzo pozytywnym nastawieniem, przepełniona ciekawością.
 
Pierwsza część zdecydowanie mnie oczarowała. Dziady nabrały jeszcze więcej tajemniczej aury poprzez intrygującą scenografię. Nie mogłam oderwać oczu od dołów w scenie w których chowali się, wpadali lub które przeskakiwali aktorzy. Muzyka podkreślała całą atmosferę, a gra aktorska po raz kolejny mnie zadziwiała. Dla osoby, która powoli odkrywa magię teatru to wszystko jest niesamowicie niecodzienne i odurzające.

Niestety jak dla mnie spektakl był trochę za długi, nie wiele pamiętam z jego drugiej części- ale to dlatego, że było późno, a ja po intensywnym dniu byłam bardzo zmęczona (oraz przeważnie o takich godzinach w środku tygodnia już słodko śpię). Ubolewam nad tym bardzo bo co chwila w drugiej części gubiłam wątek, stała się ona dla mnie bardzo niezrozumiała. To chyba tyle co mam do zarzucenia i jak widać jest to głównie moja wina. 

Gdybym miała okazję jeszcze raz na spokojnie obejrzeć Dziady  w reżyserii Eimuntas Nekrošius'a zrobiłabym to bez zawahania (ale upewniłabym się, że tym razem będę mogła się skupić na całości).  Po jego obejrzeniu nabrała mnie ogromna ochota na przeczytanie książki jeszcze raz. Mam nadzieję, że szybko nie zapomnę o tej sztuce. Nie wiem co mogę jeszcze o tym napisać, bo jest to dla mnie bardzo osobiste więc pozostaje mi tylko zachęcić do kupienia na nią biletów. (O ile to jeszcze możliwe... )

piątek, 6 stycznia 2017

Stępiony ołówek, porwana,pusta kartka i pogryziona gumka...

Witam!~~
Stępiony ołówek, porwana, pusta kartka i pogryziona gumka... czyli to co zazwyczaj dopada mnie podczas dłuższego wolnego czasu. Kiedyś rysowałam sporo zwierzątek, później długo nic, następnie kiedy przyszła ekscytacja i "wielkie" małe zauroczenia w kpopowych idolach zaczęło się rysowanie owych bożyszczy, przeważnie wychodziły mi karykatury... pomimo, że tak się starałam. W tym roku przerzuciłam się na kolorowanki. I jak narazie i ja i moje obrazki mamy się dobrze.
Jednak postanowiłam, że niedługo wrócę do rysowania, może daruję sobie poświęcanie całego miesiąca na przygotowanie znośnego portretu, ale od czegoś trzeba zacząć.
Dlatego też znalazłam bloga prowadzonego przez osobę, która naprawdę zna się na rzeczy i umie bardzo dobrze rysować. W różnych technikach.  Pokazuje jak powinno się rysować oraz omawia narzędzia, którymi się posługuje.
Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę mogła pochwalić się swoimi dziełami, a nie jak aktualnie chować je z zażenowania w najciemniejszym zakamarku szuflady. 

Polecam zajrzeć na http://ilojleen.blogspot.com/ :) A tymczasem wracam do kolorowanki.

piątek, 30 grudnia 2016

Nowy Rok w Chinach

Witam~!
Sylwester zbliża się, a praktycznie już prawie jest :) Dlatego chciałabym poruszyć temat obchodzenia nadejścia nowego roku. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie poruszyła przy tym tematu Chin. Co prawda chiński nowy rok będzie dopiero za około miesiąc (28. stycznia).
Pożegnamy wtedy rok Małpy i przywitamy 雞  czyli  Koguta! I to nie byle jakiego, a ognistego.
Ale o co tu w ogóle chodzi?
Chiński Nowy Rok 春节 oznacza dosłownie Święto Wiosny, wypada ono zawsze na przełomie stycznia i lutego i jest świętem ruchomym, zależnym od kalendarza księżycowego. Obchody są dość długie bo trwają aż 15 dni! Jest to praktycznie jedyna okazja dla Chińczyków na wzięcie urlopu i spędzenie tego czasu z rodziną, jest to bowiem bardzo rodzinne święto. W Chinach, w których praktycznie cały czas wszystko jest otwarte, życie zamiera na te dwa tygodnie. Ludzie wyjeżdżają z miast do rodziny.
Głównymi posiłkami spożywanymi w tym czasie są chińskie pierożki jiaozi  饺子. Tradycyjnie każdy otrzymuje prezenty, często są to świeże owoce, owoce w cukrze, ciastka, cukierki lub charakterystyczne czerwone koperty z pieniędzmi. Obchody kończą się Świętem Latarni.


Osoby urodzone w Roku Koguta są zamyślonymi i bardzo zdolnymi ludźmi. Moją tendencje do podejmowania się wielu zadań w tym samym czasie i stąd są często zestresowani i zawiedzeni kiedy poniosą klęskę. Większość czasu są ekscentrykami i mają problemy z byciem w dobrych stosunkach z innymi, ponieważ są agresywne. Często okazują się być indywidualistami i mimo, że są uważani za zuchwałych, są raczej bojaźliwi. Pasują do osób urodzonych w roku Wołu, Węża i Smoka.

Symbol koguta w chińskiej kulturze

Kogut to dziesiąte zwierzę chińskiego zodiaku. W Chinach nie jada się kogutów, nie wolno ich też zabijać w Nowy Rok. Jest to zwierzę odpędzające zło. Wizerunek czerwonego koguta chroni dom przed pożarem. Przypomnijmy sobie „czerwonego kura” w niemieckiej kulturze ludowej. Biały kogut na trumnie przepędza demony.
Liczne informacje o walkach kogutów w Chinach znaleźć można już w tekstach z pierwszego tysiąclecia p.n.e. Jeszcze dziś, mimo że walki te są zabronione, stanowią w Chinach Południowych dużą atrakcję dla ludu. Na Słońcu znajduje się kogut, choć inny przekaz mówi, że jest to kruk o trzech nogach.
Kogut uważany jest nie tylko za odważne, ale też dobrotliwe zwierzę, ponieważ przywołuje kury do pokarmu. Można na nim polegać, gdyż dokładnie wskazuje godziny.
Jest symbolem męskim. Na jednym z drzew rosnących w Dżambudwipa (jeden z kontynentów w hinduskich legendach) siedzi “koguci król”. Kiedy on zapieje, pieją wszystkie koguty na ziemi.
Symboliczne znaczenie piejącego (ming) koguta (gongji) to “zasługi i sława” (gongming). “Koguci grzebień” (guan) brzmi tak samo, jak urzędnik (guan) i wyraża życzenie, by obdarowany kogutem o okazałym grzebieniu został urzędnikiem. Kogut z pięcioma kurczętami obok siebie to symbol życzenia, by obdarowany pouczał jako ojciec swoich pięciu synów.


Ps. 16 lutego 2018 rozpocznie się rok psa 狗 .
Źródło:http://echiny.pl/kultura/chinski-zodiak/rok-koguta/

piątek, 23 grudnia 2016

Kultura Herbaty cz.1

Witam~~
Picie herbaty w Chinach ma za sobą całkiem długą historię, praktycznie każdy region ma swoją własną kulturę picia tego napoju.

Ale właściwie skąd się ona wzięła? Powszechnie przyjmuje się, że z Chin. Nawet sama nazwa na to wskazuje.  Ciekawym jest, że wiele krajów bardzo podobnie nazywa herbatę. W Polsce słowo to pochodzi od zioła- herba (co wzięło się od tego, że początkowo herbatę w Polsce stosowano jako lekarstwo i sprzedawano jedynie w aptekach oraz sklepach zielarskich), natomiast już czajnik, tak jak i rosyjskie чай czaj  pochodzi od mandaryńskiego (jak i kantońskiego) 茶( chá) , które właśnie oznacza herbatę. W krajach azjatyckich praktycznie w każdym języku herbata nazywana jest cha. Nasuwa się więc pytanie " to skąd wzięło się angielskie tea?". Odpowiedź jest prosta. W różnych regionach kraju różnie czyta się niektóre znaki. W dialekcie hokkien obejmującym południową część Fujian, na Tajwanie oraz przez obywateli Chin zamieszkujących różne kraje Azji Południowo – Wschodniej, znak 茶 czytamy jako " tê". Z tego właśnie regionu transportowano herbatę do Europy zachodniej.

 Istnieje bardzo wiele legend na temat herbaty .  Dlatego dla ciekawych TUTAJ znajduje się link do strony gdzie znajduje się kilka legend. 

Warto również wiedzieć, że pierwszym dziełem poświęconym herbacie była opublikowana w 780 roku naszej ery, przez Lu Yu 陸羽 ( nazywanym przez Chińczyków„bogiem” lub „świętym” herbaty cha shen 茶神 lub cha sheng 茶聖) Księga Herbaty 茶经- Chajing (co oznacza dosłownie herbata, doświadczenia ).

Ciąg dalszy nastąpi. W kolejnej części postaram się zająć dokładniej samym piciem herbaty. 
Ps. Wesołych świąt i smacznej herbatki~!