Czy ktokolwiek z was zastanawiał się jak dużo zakodowane jest w naszym języku?
![]() |
| źródło obrazka:http://portliteracki.pl/festiwal/program/jezyki-obce-4/ |
Zaczynając od podstaw takich jak dobór słownictwa, który jest zwierciadłem nas samych. Naprawdę czasem wystarczy kogoś posłuchać z boku, aby wiedzieć mniej więcej kim jest i jaki sobą reprezentuje poziom, często niestety niski. Mnie zawsze mama wpajała, że mam odzywać się odpowiednio do sytuacji bo nie świadczy to nie tylko o mnie, ale i o moich rodzicach. Tego jak zadbali o nasze wychowanie. Więc z szacunku dla samych rodziców staram się jak mogę nie przynosić im wstydu.
Ale nie do końca chciałabym dziś o tym pisać. W zasadzie pragnę spojrzeć trochę bardziej ogólnie na język jako nośnik kultury danego kraju i społeczeństwa. Właśnie w mowie zakodowanych jest bardzo wiele informacji o kulturze społeczeństwa posługującego się nią, bardzo dużo o mentalności danej grupy. Dlatego właśnie mamy taką różnorodność na świecie. Inne spojrzenie na jedną sprawę będzie miał Polal, Chińczyk czy Amerykanin. A przejawia się to wszędzie, na każdym kroku.
Kiedy naczymy się mówić biegle w innym języku, zyskujemy bardzo wiele, a mianowicie poza samą umiejętnością porozumiewania otrzymujemy cząstkę innych tradycji, pewnego sposobu myślenia. Automatycznie stajemy się bardziej otwarci, kiedy napotykamy na jakiś problem możemy rozważyć go na dwa zupełnie różne sposoby posługując się właśnie tym nowym, nabytym sposobem rozumowania. Wzbogaca nas to i znacznie ułatwia życie, dlatego warto się uczyć nowych rzeczy i stawać się coraz lepszą wersją siebie!
Wracając jeszcze do różnic w myśleniu, chciałabym podzielić się jednym przykładem, który kiedyś wpadł mi w ręce. Spójrzmy na słowo, które wzbudza w nas różne emocje broń . W naszym ojczystym języku broń bezpośrednio wskazuje nam czynność obrony, my jako słowianie byliśmy raczej ludem spokojnym, który sam z siebie nie atakował. Jesteśmy nastawieni pokojowo, oczywiście dopóki nikt nie wchodzi na nasz teren.Natomiast sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku angielskiego arm- jeżeli spojrzymy na to słowo możemy zrozumieć, że jest to przedłużenie naszych ramion (arms).Od razu nasze nastawienie się zmienia, czyjemy się wojownikami, chcemy podbijać świat. Niby jeden, ten sam przedmiot, a różnica w postrzeganiu jego zastosowania jest spora.
Tak samo bardzo podoba mi się dosłowne znaczenie chińskiego znaku 我 (ja), który składa się z dwóch innych dłoni i broni. Tak więc czy nie oznacza to, że ja nie istnieję bez broni, że muszę walczyć aby przetrwać?
Według mnie jest to bardzo ciekawa sprawa, że miejsce w którym żyjemy i język którym się posługujemy ma tak duży wpływ na to jak myślimy. Naprawdę zachęcam gorąco do wgłębiania się w różne kultury, obserwowania różnic i próby zrozumienia świata na więcej niż jeden sposób. Bądźmy otwarci i doskonalmy siebie. Wiele możemy zyskać nie tracąc przy tym nic.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz